• Wpisów:362
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 20:08
  • Licznik odwiedzin:24 114 / 1758 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Obudził mnie huk...co się dzieje? Ruth zaczęła skowyczeć. Shira wstała i zaczęła warczeć. Do pokoiku wbiegli Kiba i Nukan...zaraz za nimi Sierra. Kompletnie nie wiedziałam co się dzieje.
-Ktoś nas atakuje-powiedział Nukan.Shira wstała i podeszła do partnera...za nią wilczątka.
-Liv-powiedziałam.
-Czy ta zdzira nie może sobie odpuścić!-warknął Kiba.
-Najwyraźniej nie-odpowiedziała mu zdenerwowana Shira. Poczułam dziwny uścisk w sercu jakby coś miało się zaraz wydarzyć...ale co?
-Walczmy z nią i zabijmy...ciało wrzućmy w otchłań by nie mogła powstać z martwych-szepnęła Sierra.
-Zróbmy to-powiedziałam.
Kolejny huk...wilczątka zaczęły skowyczeć. Całe stado zebrało się w jaskini. Co oni tam robią ze słychać takie huki!? Razem z Shirą stworzyłyśmy tarczę by bezpiecznie móc wyjść z jaskini nie narażając się na oberwanie ognistą kulą. Całe stado wyszło. Było to około 30 wilków i 5 wilcząt. Jako alfa stanęłam na czele po mojej prawej Shira po lewej Kiba. Obok Shiry Nukan a obok Kiby Sierra. Między nogami plątały się nasze szczeniaki...Ruth,Sasha,Dajk.Podeszłam do Liv która czujnym wzrokiem spojrzała na malutką Ruth...która jeszcze nie powinna wgl chodzić!
-Mam Ci tą małą też zabić-powiedziała
-Nie zabijesz mnie-powiedziała Ruth czym totalnie zbiła z tropu Liv.
Ruth dziwnie na nią spojrzała. Warknęłam i wyskoczyłam bliżej mojej przeciwniczki...rozpoczęłyśmy walkę. Stada zwarły się ze sobą w walce. Nagle Liv odskoczyła w bok łapiąc w pysk małe wilczątko...Dajk! Zaraz malutka postać wskoczyła na plecy Liv a Dalk został upuszczony na ziemię z rozgryzionym gardłem...Sasha starała się bronić. Próbowałam pomóc lecz to działo się tak szybko.
-Nie-wyszlochała Shira i ruszyła w strone młodych.
Nukan skoczył na Liv lecz ta podpaliła jego futro a gdy był rozkojarzony rozgryzła tętnice!
-Nieee-zaskowyczała Shira. To wszystko działo się tak szybko...za szybko. Moje stado zaczęło maleć. Wyskoczyłam w powietrze...na Liv. Walczyłyśmy chwile. Odskoczyłam od niej w momencie gdy Shira zaszarżowała na nią lecz inny wilk skoczył by ją powstrzymać. Prędko rozgryzła mu tętnice i tak z każdym kto stanął na jej drodze! Podbiegła do Liv i rozpoczęły walke. shira po godzinie padła martwa...chciałam pomóc ale stworzyła (Shira) jakąś bariere! Bariera opadła wraz z Shirą.
-N-Nie!-krzyknęłam. Czy zostałam sama straciłam przyjaciółkę!? Nie prosze Boże nie! Zyj Shira nie rób mi tego. Podbiegłam do jej ciała była martwa.
-Nie-szepnęłam-NIEEE!!!!
Mamo?-powiedziała Ruth. Shira ona odeszła Liv znowu odebrała mi to co kocham. Wtem Shira otwarła zmęczone oczy.
-Nie zostawiaj mnie-powiedziałam
- Luna...będę tęsknić...do zobaczenia kiedyś- łza spłynęła po moim i jej policzku. Zawyłam oznajmiając śmierć Shiry. Niebo zaczęło płakać. Znowu jestem sama znowu nie uchroniłam swoich przyjaciół znowu...Starałąm się myśleć racjonalnie. Nie mogę tak żyć. Wstałam zapominając o Ruth która pochyliła się nad ciałem mojej przyjaciółki. Położyła łapkę na jej ranie...ta zaczęła znikać.
-Mamo nie umiem jej uleczyć..-szepnęła zapłakana
-To nic...ciocia jest już w niebie-powiedziałam i ruszyłam na Liv. Walczyłam aż piorun nie rozświetlił nieba a w lesie mignęła postać czarnej wilczycy...czy to? Nie to nie ona! Prawie zabiłam Liv ale ona znów zniknęła.
Wyszło słońce. Podeszłam do ciała Shiry i zaczełam skomleć.
-Nie martw się-powiedział głos którego już dawno nie słyszałam-będzie dobrze.
-Lija? To ty siostrzyczko?-spojrzałam na wilczyce która zaginęła kilka dni po narodzeniu...Moja siostra...LIJA
 

 
zaszarżowałam na nią. Czułam że muszę się jej pozbyć raz na zawsze! Liv moja była przyjaciółka....zdrajca. Walka na pewno nie będzie łatwa. Nie poddam się! Wyskoczyłam...zderzyłyśmy się w powietrzu. starałam się wgryź w jej kark tak bardzo chciałam to szybko zakończyć. Niestety umknęła mi a moje kły zahaczyły o jej ramię. Poczułam jej krew w pysku...wiele razy czułam czyjąś krew ale jej była obrzydliwa...taka jakby już martwa. Moje łapy stanęły w płomieniach. Do diabła ona ma moc ognia!!!. Szybko ugasiłam łapy posyłając w jej stronę wodną kule...nie uniknęła jej przez co została na chwile ogłuszona. Wykorzystując ten moment skoczyłam na nią....lecz wylądowałam na trawie. Teleportowała się za mnie. szybko odwróciłam się i dostałam cios łapą w pysk. Zachwiałam się i cofnęłam. Nic nie widziałam...poczułam że coś wskakuje mi na plecy i próbuje dostać się do mojej krtani po drodze rozrywając ciało szponami i kłami. Ból był nie do zniesienia. upadłam na plecy by pozbyć się Liv. Odzyskałam wzrok w samą pore by zobaczyć skaczącą Liv...szybki unik i Liv wylądowała na ziemi.Zaatakowałam ją z całą dostępną mi siłą. Po godzinie walki byłam już wykończona ona też chciałam zadać ostateczny cios lecz zniknęła...ona i jej wataha. Podbiegła do mnie przerażona Shira. W jednej chwili przed oczami miałam ciemność. Coraz ciszej słyszałam przerażony głos Shiry. Powoli przestawałam czuć ból osuwając się w przyjemną ciemność...


Otwarłam oczy. Oślepił mnie blask słońca...czy umarłam? Nie bo czuje ból. Przymknęłam oczy...
-Luna? Ej budzi się-to był głos Sierry
-Aagh ie tak głośno-powiedziałam
-Co tam mamroczesz- wyskrzeczała wesoło Sierra.
-Luna!- to była Shira
-Tak żyje! Bądźcie ciszej!!-wykrzyczałam. Spojrzałam w strone przyjaciółki. U jej stóp chwiejnym krokiem szły dwa małe wilczki. Wyglądały na 4 tygodnie.
-J-jak długo spałam?- zapytałam
- 4 tygodnie-szepnął cicho Kiba. Spojrzałam na niego był pogrążony w myślach.
-Kiba? Co się stało?-zapytałam przestraszona
-Jesteś głupia! Jak mogłaś to zrobić! Byłaś w ciąży...wilczątko urodziło się kilka godzin temu! - krzyknął
Zerwałam się z legowiska nie pacząc na protesty przyjaciół. Chwiejnym krokiem ruszyłam w strone pokoju gdzie zazwyczaj są szczeniaki. Zobaczyłam ją. Mała wilczyca o ciemnoszarej sierści. Otwarła oczy jedno było srebrno niebieskie drugie złote!Ruth to imię przeszło mi przez głowe. Podeszłam do wilczycy...była piękna miała jasno niebieskie wzory jej przednia łapa była do połowy czarna a brzuszek był bielusi. Końcówki uszu były błękitne. na udzie widniał księżyc a w nim srebrna gwiazdka. Moja córka.
Wilczątko próbowało wstać..upadło. Przestraszona podeszłam do niej. Położyłam się obok by nakarmić wilczyce. Weszła Shira ze swoimi młodymi.
-Jak ją nazwałaś/- Zapytała.
-Ruth- powiedziałam- A twoje młode to...
- Sasha i Dajk.-wyjaśniła
-Są piękne-powiedziałam spoglądając na Sashę i Dajka. Po chwili zerknęłam na piącą już Ruth. Shira położyła się obok.
-Kocham cię Shira jesteś wspaniała-powiedziałam
-Ty też- odpowiedziała...Po chwili zasnęłyśmy w głęboki sen.....

CDN
  • awatar Bingoo: Bozeee... jakie slotkie imie dla wilczatka.
  • awatar Magic Wolf: @Zakira Luna: Hah pisałabym normalnie długa przerwa i pisze z laptopa a jestem do niego kompletnie nieprzyzwyczajona ;c
  • awatar Pearlita: Dobrze, że Luna przeżyła :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mijały dni żadnych złych wieści.Siostra Shiry wyzdrowiała i czuje się świetnie.Dołączyła do naszego stada.Sierra okazała się wspaniałą wilczycą.Ciąża u Shiry przebiega wspaniale mimo że wilczyca czasami źle się czuje.To będą bliźniaki! Będę ciocią!!!!potwornie się cieszę.Z Kibą wciąż jeszcze opłakujemy naszego martwego już skarba-Astrę.Ale mimo to jest ok.Nadszedł ranek słońce dzisiaj świeciło bardzo mocno mimo wrześniowej pogody.Wylegiwałyśmy się z Shirą na polanie obok mnie Kiba a obok Shiry Nukan i Sierra.Była około 10 rano więc musiałam zabrać stado i ruszyć na polowanie.nasze stado liczy około 40 wilków( stado jest połączeniem moich wilków i wilków Shiry)Wybrałam 10 wilków z którymi chciałam wyruszyć.Już mieliśmy iść gdy nagle usłyszałam Shirę:
-Luna zaczekaj a ja???!!-powiedziała
-Ty musisz odpoczywać ale nie martw się poradzimy sobie-Odp jej
-Ciąża to nie kalectwo mogę biec a nawet polować tylko trochę wolniej. A sama wiesz że jak mnie zostawisz to ja i tak za tobą pójdę bo nie będę tu bezczynnie czekać.-S
-No skoro tak stawiasz sprawę-zwróciłam się dz Shiry a potem do stada-Idziemy na tereny seren wiec uważajcie na inne stada i nie atakujcie innych wilków chyba że będą to bestie lub one pierwsze zaatakują rozumiemy się
Wszyscy pokiwali głowa.Dobrałam jeszcze 5 wilczyce i ruszyliśmy na łów.Minęła godzina a my wróciliśmy z 2 jeleniami i 2 danielami no i 4 królikami i z dzikiem tak po drodze go upolowaliśmy.Całe stado było najedzone i wtedy tak nagle niebo poszarzało dookoła nas usłyszeliśmy warczenie całe stado wstało gotowe na atak.Ujrzałam ją to Liv czarna jak smoła z ogromnymi diablimi skrzydłami uśmiechała się szyderczo obok niej stał Sam a nas otoczyły bestie.Stado na początku było przerażone ale po chwili znów zaczęło warczeć.Wiedziałam że po tym, spotkaniu ktoś zginie.W tej chwili moja dzikość chciała wylecieć i zacząć zabijać ich.Miałam już dość.
-A więc walczyć chcesz....wykończę Cię Liv.
Skoczyłam prosto na nią i żuciłam na drzewo.
-Zrozum mnie nie pokonasz-powiedziała-Jestem śmiercią światło w ciemność zamienię a w nicość istnienie.Poddajcie się a może przeżyjecie!-zakończyła przemowę.
-MAM CIĘ DOŚĆ.-Krzyknęłam i zaszarżowałam na nią lecz ona zrobiła unik i otrzymałam cios w pysk...
Obudziła się we mnie czysta nienawiść a mój wzrok spowił karmazyn.Pokonam ją.
-Muszę to wszystko zniszczyć-Powiedziała-Łącznie z tobą Luna. Zabawmy się...zniszczmy świat ten-Liv
Impuls kazał mi na nią skoczyć wiedziałam że to głupie lecz impuls prowadził mnie szaleństwo na przód gnał.....


Cdn
 

 
no po 60 dniach w końcy kolejny post przepraszam za to zaniedbanie.No to do zoba.....

No i fotki wilczków acha i zrobię na pewno(kiedyś) zdjęcie całej mojej wilczej kolekcji.


 

 
-Witaj Liv-L
-Jaj...jak Mnie znalazłaś-Liv
-po prostu szczęście....a może i nie!-po tych słowach machnęłam łapą i woda uniosła się aż po same sklepienia jaskini.
-Ha.Myślisz że jestem bezradna mam większą moc niż ty i na dodatek armię bestii-Wyśmiała mnie Liv
-Ale ona ma mnie swoją najlepszą przyjaciółkę i razem zwyciężymy wszystkie zło łącznie z tobą-powiedzizała moja najlepsza przyjaciółka i najwspanialsza wilczyca jaką znam. W jej oczach widziałam złość ale Liv wcale nie była przerażona...była pewna siebie jak nie wiem i to jeszcze bardziej podsyciło mój gniew.
-Jesteście głupie.....zginiecie....-Powiedziała
a głazy w jaskini zaczęły się rozsuwać...a z nich wyszły bestie o szkarłatnych oczach a na pysku było widać szkielet nie miały normalnych kłów tylko 2 rzędy ostrych jak brzytwa sztyletów.O bosh....
-Luna....jesteś gotowa-Shira
-Jak zawsze znasz mnie!-odpowiedziałam jej.
no i się zaczęło bestie żuciły się na nas a my zaczęłyśmy walczyć z użyciem naszych nowych mocy.
Shira zwiała wichurą część kreatur a ja stworzyłam kulę wody i trafiłam kilka na raz. Walczyłyśmy bez wytchnienia moje szare futro przybrało szkarłatna barwę Shiry też.Ostre kły bestii z łatwością przecinały skórę więc starałóyśmy się ich do nas nie dopuścić.
-AAAAaaaaaaa-krzyknęła Shira
podbiegłam do niej i zobaczyółam potworną ranę na jej tylniej łydce skóra była tam zdarta wręcz odgryziona aż do mięsa z rany ciekła czarna krew.
-Cholera!-krzyknęłam.
-Luna uciekaj zostaw mnie i uciekaj ratuj się!!!-Shira
-Ciebie chyba piorun strzelił jesteś nie normalna!!!!-Luna
Utworzyłam wokuł nas tarczę i starałam się skupić by wyleczyć ranę Shiry za pierwszym razem się nie udało dobiero za drugim i w tem w jej brzuchu coś sie poruszyło.
-Shira ty jesteś ciężarna-Wywrzeszczałam
-Cooo!?!?!?-odp
-Musimy uciekać nie możesz stracić młodego lub młodych rozumiesz.-L
-N..No dobrze-S-Pomóż mi wstać-S
Pomogłam jej lecz negle moja tarcza zaczynąła słabnąć.
-Shira musimy się pośpieszyć zaczynam słabnąć tracę siłę-L
-W porządku już nas z tąd zabieram-Shira skupiła się lecz to nic nie dawało a ja czułam się coraz słabsza i w tem moja tarcza pękła a na nas zaczęły biec Bestie
-Shira-zdążyłam wykrzyczeć bo po chwili znalazłyśmysię bezpiecznie na polanie otoczane przez nasze stada( tak teraz Shira ma własne stado lecz i tak wszystko robimy razem a ona wciąż jest tak jakby moją główną betą więc...)Nasi partneży podbiegli do nas i mocno nas przytulili.
-Shira musimy pogadać i to tak na poważnie wiesz o czym....-L
-Wiem w porządku za 15 minut ok??-S
-Ok.-L
15 min potem

-dlaczego mi nie powiedziałaś-L
Nie wiedziałam naprawdę wiesz co za szok-powiedziała i spojrzała na swój zaokrąglony brzuszek.
-Musimy w końcu coś zrobić razem nwm iść na polowanie czy coś w tym guście po prostu spędzić czas razem tyle się wydarzyło ze na nic nie mamy czasu wszystko stało się zbyt poważne chodźmy na polowanie zróbmy sobie przerwę w wojnie po polowaniu ogłosimy stadu a później pokonamy Liv.Podoba Ci się ten plan???
-Nawet nie wiesz jak bardzo mam nadzieję że wszystko się ułoży-S
Też mam taką nadzieję-L
W końcu pobiegłyśmy truchtem w stronę gdzie najczęściej można spotkać awierzyną nie zbyt szybko by nie przemęczać Shiry po droce śmiałyśmy się i rozmawiałyśmy jak jakieś młode wilczyce które non stop plotkują i się bawią.Zapomniałyśmy o całym tym złym świecie i zachowywałyśmy się jak dawniej.Wesołe.Rozgadane.Przyjaciółki....


CDN
 

 
-Co do diabła-L(to L znaczy że mówi Luna,jak jest inna litera to inny wilk np:S-Shira)
-Jestem Reya jestem wodną strażniczka ty i jeszcze jedna wilczyca twoja przyjaciółka macie moce które niedawno się pokazały.Ty masz moc wody a zarazem księżyca gdyż księżyc włada nad wodą i się z niej składa.Twoja przyjaciółka ma moc powietrza i potrafi przenosić przedmioty za pomocą siły umysłu co ty też potrafisz a prócz tego jeszcze ma moc teleportacji siebie i osób z nią związanych i potrafi zlewać się z powietrzem...
-Czyli!?-L
-Potrafi znikać być niewidzialna a jak się bardzo skupi...to nawet rozpętać śmiercionośna burzę..
-WOW-L
Wtem z nieba zleciała kolejna wilczyca i przyszła Shira wszystko jej wyjaśniłyśmy i rozpoczęłyśmy trening.Trwał on jakieś 4 dni bardzo szybko opanowałyśmy nasze zdolności.Wilczyce odeszły pokazały nam jeszcze jak za pomocą umysłu znaleźć wroga i oszczekały że Liv ma moc ognia i ktoś ją zaczął szkolić.
-Skupmy się i ją namierzmy.-S
-Na oki-L
Usiadłyśmy na przeciwko siebie ja wytworzyłam kulę wody a Shira tchnęła w nią powietrze księżyc świecił na nas wszyscy nas obserwowali po chwili wyszli.Zostałyśmy same szepcząc zaklęcie w pradawnym języku byłyśmy w pełni skupione...Kula wzleciała w górę a w jej środku pojawił sie obraz.
-Mamy ją-L
-Teleportuję nas-S
Stanęłam koło Shiry i obie zniknęłyśmy pojawiając się w jakiejś zmokłej jaskini.Usłyszałyśmy jęk .Za kratą leżała wilczyca była piękna kiedyś teraz jej białe futro przybrało szarawa barwę a fioletowy wzór ledwo się wyróżniał.
Wilczyca krwawiła mocno czy miała zamknięte jej ból był wręcz namacalny.
-Sierra siostrzyczko..to ty-S.Wilczyca otworzyła piękne fiołkowe oczy...
-Shira to naprawdę ty??!!-Sierra
-Tak siostrzyczko to ja wyciągniemy cię z tond - Shira
Pomogłyśmy młodszej siostrze Shiry wyjść ona przez chwilę jej pomagała a później ruszyłyśmy na Liv.
Nie wiedziała co się dzieje wyszłam z cienia woda unosiła się wokół moich łap...
-Witaj Liv-Powiedziałam
.....




CDN
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Rozdanie...zobaczymy czy wygram;P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Stan naszego stada(post tylko dla Shiry,Sierry,Rose,Alice)
Hierarchia w naszej watasze...

Alfa
Luna


Beta Shira


Delta Sierra Delta Rose Delta Alice


Zdjęcia naszych wilczyc(prócz Rose i Alice)
Luna...

Shira

Sierra
Opisy Wilków...

Luna:Wiek 3 lata.Sierść Szaro niebieska.Pozycja Alfa.Partner Kiba. Rodzeństwo Brak.Moc:Woda Medalion:Triskeltion

Shira: Wiek 3 lata.Sierść:Biało-Seledynowa.Pozycja:Głowna Beta. Partner Nukan.Rodzeństwo siostra Sierra.Medalion:Magiczny pył.Moc:Teleportacja


Sierra: Wiek 2 lata. Sierśc biało -fioletowa.Pozycja: Delta Partner Brak.Rodzeństwo:Siostra Shira.Medalion Dopiero otrzyma .Moc: Dopiero odkrywa


Rose:Wiek 3 lata.Sierść Purpurowa.Pozycja Delta.Partner:Brak. Rodzeństwo Brak.Medalion-.Moc nieodkryta.


Alice:Wiek 2 lata 9 miesięcy.Sierść Czarno biała.Pozycja Delta.Partner:Brak Rodzeństwo:Brak.Medalion: Serce.Moc-


Dane watahy.
Założyciel Luna w pełnię w lutym 2014 roku.Pierwsza dołączyła Shira i jest najwyższą betą.Druga Rose która tagrze była betą lecz odeszła i wróciła dla tego jest deltą.Trzecia Dajlin która odeszła i nie wróciła lepiej o niej nie wspominać.Czwarta Alice nie miała jeszcze oficjalnego przyjęcia.Piąta Sierra na pozycją delta.Herb stada 3 wilki wyjące razem w księżycy podczas srebrnej pełni.
Spotkanie:Zawsze w pełnię w każdym miesiącu w moim domu.
  • awatar Gość: <3
  • awatar Katra Ruda: @Kitten ^-^: No ok^-^ (misiaczek ? ;*)
  • awatar Kitten ^-^: Dobra, już to w szkole wyjaśniłyśmy i ja jestem deltą, ale jak się bedę starać to znowu bedę betą :) To koniec kłótni? Bo z Wiką się pogodziłam w szkole, a i z tobą nie chcę być skłócona.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
Musiałam poćwiczyć przed zemstą na Liv tak ale nie ćwiczyłam normalnie stałam na środku jeziora i podnosiłam kolejno łapy.Skoczyłam i nie zanurzyłam się w wodzie.Tworząc za sobą fale wody stanęłam na dwóch łapach a woda podniosła się za mną z ogromną siłą upadając sprawiłam że woda trawiła w drzewo a z niego poleciały drzazgi.Potrafiłam kierować wodą za pomocą ruchów.
-Widzę że już wiele umiesz-powiedziała nieznany mi dotąd głos.
-Odsuń się albo zginiesz-powiedziałam i rzuciłam w wilczyce wodą lecz gdy tylko na nią spojrzał jej oczy rozbłysły a woda potulnie stanęła i chlustnęła na ziemię.
 

 
pisze Luna
Podbiegłam do martwego ciała Astry jej wzrok był wpatrzony w nicość.Zamknęłam te złoto-błękine oczy
i poczułam ukłucie żalu.Dlaczego mnie spotyka tyle nieszczęść złego śmierci.Moje oczy rozbłysły czystym srebrem dwie srebrne łzy kapnęły na ciało mojej córki-martwej córki.Ale nic się nie stało to nie bł jakiś cholerny film ona odeszła...Do DIABŁA Z LIV!!!Podeszłam do tafli wody i zerknęłam w swoje odbicie.Coś leżało na samym dnie wyciągnęłam to łapą.Był to naszyjnik.Przełożyłam go przez głowę i poczułam że wszystko się we mnie gotuje.Miałam dość wszystko było za szybko.To co kochałam zostało mi bezprawnie i bezpowrotnie odebrane.Chęć zemsty wypełniła moje serce teraz nie ma czasu na słabość.Poczułam przypływ mocy i wściekłość.Ona nie miała prawa zdrajczyni musi odejść zginąć brutalnie musi cierpieć.
-Luna!-z rozmyślanie wyrwał mnie głos Kiby
-Spójrz na wodę -Dodała Shira. Spojrzałam. Woda cała bulgotała tworząc lekkie fale.Po chwili zrozumiałam to moja zasługa i to moje uczucia ukazywała woda
-Czas na zemstę-powiedziałam i uśmiechnęłam się szyderczo-Lepiej byś miała dobrą kryjówkę bo idę po ciebie!-dodałam
 

 
Taka informacja dla was.
Dlaczego?
Blog zarósł kurzem mało osób odwiedza prawie nikt.Po prostu...wszystko się zmienia życie toczy się dalej...
Pa Pa....Trzymajcie się

Magic Wolf
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Warczałyśmy na sb i obnażałyśmy zęby.Skoczyłam na nią lecz zrobiła unik i rzuciła się na mnie.Drasnęła kłem moja sierść na piersi,zaatakowałam ją i na jej czarną sierść spłynęła purpurowa krew...Zamachnęła się łapą i oberwałam moje futro też stało się czerwone.Miałyśmy walczyć na śmierć i życie i wolałam by śmierć zabrała ją a nie mnie.Usłyszałam cichy skowyt odwróciłam się i zobaczyłam że Astra leży na ziemi...nie oddycha a Shira walczy z inną wilczycą...Kasandrą?!Jeszcze jej brakowało co ona tu do cholery robi...czy ona zabiła...Astrę?
-Nie!!!!Astra Nie!!!!CHOLERA przysięgam że zginiesz zdechniesz ty....ty
Coś skoczyło mi na plecy
-A więc gramy nieczysto-Zapytałam wściekła i gwałtownie się obróciłam zrzucając Liv z pleców.Podniosłam wysoko ogon gotowa do ataku gdy Liv odsunęła się i wtem zobaczyłam..........................................KIBĘ
-Kiba!?-wykrzyczałam -To ty Kiba-Za nim była reszta stada.Miałam przebłysk wspomnień że...Liv mnie w tedy nie zabiła ja żyłam tylko zasnęłam to całe wskrzeszanie było niepotrzebne bo oni mnie w tedy obudzili.Kiba podszedł i mnie przytulił
-Ożyw ją!!!!!!-Krzyknęłam do czarownicy
-Niestety nie mogę -powiedziała i rozpłynęła się w powietrzu
-Co do cholery...-Ostatnia nadzieja przepadła Astra była martwa a wataha Liv rozpłynęła się w powietrzu.....




CDN
Oczy Luny i Liv.Zła i Dobra....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jakąś godzinę temu przeczytałam książkę pt"Nakarmić Wilki".Naprawdę wspaniała książka chciało mi się płakać i w połowie i na końcu(takiego zakończenia się nie spodziewałam).Główna bohaterka poświęciła własne życie...dla wilka.Za parę dni kupię drugą część.
  • awatar Nala13: Skoro ona była dobra to jeszcze zobaczysz ją w tej książce dobro wygrywa :)
  • awatar Arseisgar: Jak znajde w księgarni to kupię :)
  • awatar RainbowxD: Muszę przeczytać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

clawdeenawolf
 
calla
 
Po co wo gule masz tego bloga?Napisz jakąś recenzję(W pół drogi do grobu...Ostatnia Spowiedź...Tylko NIE K.T... )
 

clawdeenawolf
 
calla
 
Napiszesz coś w końcu?!!!!!
 

 
Już miałam wrócić na ziemię...po prostu wrócę i wszystko będzie jak dawniej.A może nie?Co jeśli nigdy już nie będę tą samą osobą?Moje łapy dotknęły ziemi to koniec wojny czas na normalne życie.Ale czy znajdę w sobie wystarczająco siły i odwagi by wciąż żyć i nie patrzeć w tą okrutną krwawą przeszłość jeszcze niecały rok temu miałam iść z "nią" na trening.Zdrajca to osoba po której najmniej się tego spodziewałam...I w tedy to zobaczyłam ona mnie nienawidziła od początku.Te spojrzenie w jej oczach szczęście że już po wszystkim.
-To niesie za sobą konsekwencje-usłyszałam nieznany mi dotąd głos
-Jakie?-zapytała Shira
-Niestety wskrzeszę też waszych wrogów...Liv-powiedziała
-NIE!!!!!!-wykrzyczałam-NAWET SIĘ NIE WAŻ!!!-darłam się w niebo głosy
-Przykro mi już za późno obie tu jesteście-Usłyszałam cichy skowyt...ale czyj odwróciłam się a tam...Liv mająca kła na gardle Astry
-Witaj -przywitała się
-To sprawa między nami puść ją!-Powiedziałam
-Może?-powiedziała szyderczo
-To mnie nienawidzisz więc nie wtrącaj jej w to...walcz za mną
-Czy...chętnie ale zadam ci bolesną śmierć poraz drugi
-Umrzesz pierwsza puść ją-puściła ją i w tedy rozpoczęła się walka...







CDN...
  • awatar Arseisgar: Założe się że to będzie męcząca walka. Dodaj Szybko ciąg dalszy :)
  • awatar Kells: Ale fajne. Będzie się działo. Już czekam na następną część :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pisze Shira



Zebrałam pozostałe wilki i uciekłam ze łzami w oczach.Obok mnie mała Astra która nie wie że już matki nie zobaczy chyba że...zmieniłam kierunek i postanowiłam że ożywię Lunę biegłam do wiedźmy.



Pisze Luna(duch)

A więc umarłam ale gdzie jestem powinnam być w wilczym niebie to nie możliwe co się dzieje.Dlaczego dalej jestem na ziemi jestem duchem.Nie potrafię odejść ale dlaczego?
Zobaczyłam zanikające odbicie w wodzie to byłam ja dawna ja za mną stał Kiba. Obróciłam się ale go tam nie było.Spojrzałam znowu w taflę wody znowu go zobaczyłam uśmiechnął się i znikł...W tafli zobaczyłam siebie ale czy ten wilk był mną odsunęłam się od wody a on stanął przede mną.Szara wilczyca skąpane we krwi swojej bliskich i wrogów.Jej a raczej me oczy...widziałam w nich tylko pustkę straciły niebieską barwę to byłam ja...Shira to ona mnie tutaj trzyma


Pisze Shira
Biegłam do czarownicy z nadzieją że utrzymam ducha Luny na ziemi że ona się zorientuje o co mi chodzi....

CDN
 

 
"Człowiek tak samo jak wilk i każda inna istota na tym świecie rodzi się by żyć żyje by...umierać"


Pisze Luna


Zdrada...Słowo to nie chciało mi przejść przez gardło...Liv moja najlepsza przyjaciółka jest zdrajcą.Znowu powróciły do mnie słowa Kasandry...śmierć zabierze mi bliskich.W samym środku burzy na tej leśnej polanie właśnie rozpętało się piekło wywołane przez zdrajcę.Wojna...walka na śmierć i życie.Dobro kontra zło...dla przegranych nie będzie litości.Całe stado walczyło co mogę zrobić muszę walczyć nie ma odwrotu.Rzuciłam się na czarnego wilka samca i przegryzłam gardło próbowałam odszukać Astrę i Shirę ale nie potrafiłam i w tedy właśnie rzucił się na mnie zły wilk...Sierra wskoczyła my na grzbiet i chciała zabić ale nim to zrobiła wilk na moich oczach przerzucił ją przez siebie i rozgryzł gardło...
-Nie!!!-Wykrzyczałam przerażona i rzuciłam się na wilka rozrywając mu gardło.Podbiegłam do Sierry
-To był zaszczyt walczyć i zginąć dla ciebie-powiedziała i zamknęła oczy których już nigdy nie otworzy...żal ogarnął moje serce łza spłynęła po policzku ostatni raz bo później rzuciłam się w wir walki.Nie żałowałam żadnego złego wilka.I w tedy stanęłam oko w oko ze zdrajczynią i w końcy zrozumiałam...zrozumiałam że przegrywamy.Wyszukałam Kibę a czarne wilki mnie osaczyły.Zaczęłam walczyć...dopóki nie zobaczyłam że wilk skacze na Kibę...i przegryza gardło.Upadłam bezwładnie na ziemię moje serce umierało z bólu...straciłam Kibę...na zawsze.Wilki rozsunęły się i zobaczyłam swoje stado...martwe moich rodziców zerknęłam na Kibę miałam nadzieję że to był sen...koszmar ale nie.
-Straciłaś wszystko przegrałaś nie masz już nikogo-powiedziała Liv-Ja wygrałam ale ponieważ jesteś świetną wojowniczką pozwolę ci żyć-W tej chwili podbiegła Astra i Shira żywe
-Mamo!!!
-Uciekaj Shira weź ją i uciekajcie
-Co?nie zostawię cię
-To jest rozkaz uciekaj szybko - zaczęły biec
-Za nimi-rozkazała Liv a w pogoń ruszyły 3 wilki
-Daję ci moją łaskę możesz dołączyć do mojego stada do zwycięzców-skierowała te słowa do mnie Liv.
Nadszedł czas by się określić...po której jestes stronie.Po złej siejącej śmierć czy dobrej tej która umiera...Zrozumiałam wolę umrzeć niż dołączyć do zdrajcy.Podniosłam się z ziemi cała się trzęsłam.
-Nigdy do ciebie nie dołączy-powiedziałam i skoczyłam jej do gardła lecz zanim je przegryzłam zdążyła powiedzieć"Brać ją"Czarne wilki rzyciły się na mnie a ich pazury i zęby rozrywały moje ciało...ale nie czułam bólu byłam szczęśliwa że ocaliłam chociaż Astrę i Shirę mam nadzieje że znajdzie tych co przetrwali...cieszyłam się bo zabiłam zdrajcę.Nie obawiałam się śmierci nawet się nie broniłam wiedziałam że odejdę na zawsze że zginę dlatego wspominałam te wspaniałe i okropne chwile.Wydałam ostatnie tchnienie zamknęłam oczy i z uśmiechem odeszłam...


KONIEC..."Pamiętaj żyj pełnią życia najlepiej jak się da bo jutro możesz stracić wszystko..."
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jest to ostatnie cz całej historii o Lunie Shirze i Liv...jeśli nie zdążę będzie w 2 cz...


Walka ze złym niedźwiedziem skończyła się dla Shiry prawie śmiercią...Przeczesaliśmy teren i stwierdziliśmy że nie ma zagrożenia. Natknęliśmy się też na Kasandrę...razem z Shirą rozerwałyśmy jej gardło ale takich klopotów się nie spodziewałam...
Astra miała już 4 miesiące nic się nie działo dzień jak co dzień ale jednak inny. Wszystko pachniało inaczej było przesączone złem po Kasandrze tak mi się zdawało...w uszach wciąż dźwięczały mi jej słowa "Prawdziwym złem nie jestem ja...prawdziwe zło dopiero nadejdzie i w tedy śmierć zbierze żniwo i najbliższa ci osoby..."Kompletnie nie wiedziałam o co jej mogło chodzić bałam się mimo tego że to ona była złem...a jeśli to coś potężniejszego nie do zatrzymania...Spojrzałam na Astrę bawiącą się z ciocią Shirą, na Liv leżącą obok Sama na Kibę rozmawiającego z Nukanem i na moich rodziców...najbliższe mi osoby.Moje stado pomyślałam z dumą...byłam alfą myślę że dobrą ale gdy pomyślę że mogą zginąć prze zemnie że poświęcili by dla mnie życie...po prostu brak słów
-Stado idziemy na polowanie-powiedziałam.Stado wstało
-Gdzie ruszamy- zapytała Sierra członkini stada Gamma
-W góry-powiedziałam i ruszyłam miałam wspaniałe posłuszne stado. Kiba i Astra biegli obok mnie zaraz za mną Shira Nukan Liv i Sam a za nimi reszta stada...Upolowaliśmy kojota gazele i 2 króliki(tak naprawdę to Astra i Shira je upolowały)Gdy zjedliśmy rozpętała się burza...a mnie ogarną strach jakby zaraz miało się coś wydarzyć.Zarządziłam powrót już mieliśmy wracać gdy Liv stanęła w miejscu
-Wybacz mi...Luna-w tym samym momencie rzuciła się na Astrę z okrutnym warkotem celując w jej kark
-Nie!!!-krzyknęłam. Shira wyskoczyła w powietrze i odepchnęła atak warcząc groźnie...
-Co ty wyrabiasz-zapytałam gniewnie
-Odchodzę ze stada-zatkało mnie
-Liv co ty bredzisz przecież jesteśmy przyjaciółkami-wykrzyczałam
-Byłyśmy...przyjaciółkami-zawarczała
Jej oczach zabłysnęła groźna iskra jej oczy przybrały dziwną barwę zaśmiała się
-Ty jesteś nie normalna
W odpowiedzi zaśmiała się szyderczo
-Mam własne stado-zawyła.Odpowiedziały jej inne wilki ale nie z mojego stada to były obce mi wilki. Z lasy wyszło jakieś 30 wilków wszystkie czarne jak noc pioruny co jakiś czas rozjaśniały niebo...
-Zdziwiona?Mam nadzieję bo to to twój koniec twój i twojego stada-dołączył do niej Sam-Teraz ja jestem alfą-wywrzeszczała
-Nigdy-odpowiedziałam jej i w tej chwili rozpętało się piekło zaczęła się wojna...na śmierć i życie...




CDN
Przerażona Luna...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ludzie mówią że wilk nie ma duszy...
Że nie ma serca , Że nie czuje miłości...
Że nie kocha że jest zły...
Ale tak na prawdę to nie on jest w tej bajce zły
Tylko my...Wycie wilka jest pełne uczucia
Czasem żalu czasem radości...Wycie to uczucie...
Każdy ma prawo wyrażać uczucia czyż nie tak?
Każdy ma prawo żyć lecz wilka serce drży...
Gdy widzi Broń...Wymierzoną w siebie...
I śmierć mu w oczy spogląda wtedy dusza wilka zamiera...
I nie ma już blasku złotych oczu...Bo człowiek prawdziwa bestia bezprawnie odebrał mu życie...


Luna
 

 

Wilki żyją w cieniu nocy
Bo tak im dusza nakazuje
Echo niesie dawny uśmiech wilka
Radość jaką sprawia im noc...
Miłość...Tajemniczość...Zaufanie...Odwagę...
Poświęcenie...zasady wilka jego osobowość sposób bycia...Zasady na które nas nigdy nie będzie stać
Wilk chodził beztrosko po lesie-swoim domu
Dopóki człowiek nie wkroczył bez ostrzeżenia...
I zniknęła radość z wilczych oczu...
A na jej miejscu w tych pięknych oczach-wilczych oczach pojawił się smutek...żal...strach
I jedno okropne pytanie"Dlaczego?"...


Luna
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
  • awatar CanisLupus: Dla czego człowiek nie uważa się za zwierzę?Jest spokrewniony z małpą która jest zwierzęciem.Dajmy na to człowiek to zwierzę...skoro ludzi też jest za dużo to też powinniśmy się zabijać,prawda?Nienawidzę zabójców zwierząt....
  • awatar Fooox: Bo ci ludzie co to robią są... głupi! >.< Ja kocham zwierzęta i nigdy bym nie chciała żeby tak było, ale my o tym nie decydujemy.
  • awatar Gość: :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
  • awatar Fooox: Wilczki w nas żyją *w*
  • awatar Arseisgar: Wilczusie <333333333
  • awatar TrziPsy: http://www.youtube.com/watch?v=SV0IPygRsW4 ten pierwszy obrazek dotyczy tej piosenki, nie wiem czy słyszałaś ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›